Archiwum 04 czerwca 2008


lewe do prawej
Autor: czteryrece
04 czerwca 2008, 09:03

 Właśnie, zamiast "receprecz-odtybetu-wolnosc" na stronie głównej przeczytałam: "ręce precz od odbytu" - zanim zdałam sobie sprawę z mojej pomyłki, przez chwilę byłam szczerze zainteresowana, zarówno blogiem, jak i notką (o tym samym, intrygującym tytule).

Czy już wszyscy narzekali na toporność tego serwisu? Gdyby nie sentyment (a w naszym wieku, jak wiadomo, jest się sentymentalnym), skorzystałabym z usług jakiejkolwiek konkurencji już w momencie, kiedy dowiedziałam się, że nasz nick jest niedozwolony, czy też niedopuszczalny. No ale cóż, jestem sentymentalna, nie skorzystałam, przetrwałam, założyłam i piszę – oczywiście w Wordzie, bo w panelu konfiguracyjnym się nie da – rozwleka się i rozjeżdża, część tekstu wychodzi poza ekran, a reszta spada w dół.

Knedel, który na wyssanym ze mnie mleku osiągnął już wagę 6 kg bez mała, właśnie stęka w sypialni. Ja marznę w nogi, bo szkoda mi czasu na szukanie skarpet – dzieci przed osiągnięciem wieku uprawniającego do głosowania są, jak wiadomo, nieobliczalne – mogą spać przez 3 godziny z rzędu, albo przez 5 min. i nic nie robią sobie z faktu, że na usypianie (w pozycji jogina, bo tak akurat dziecku wygodnie) poświęciłaś godzinę (o pustym żołądku, bez kawy).

Czy na waszym końcu miasta też padało w nocy? U nas tak. Co nie przeszkadza jakiemuś panu podlewać nam trawnik. W pierwszym odruchu chciałam wychylić się z okna i wrzasnąć “Panieee !! W nocy padało. W Pipi Langstrump się pan bawisz, czy co ??!!” ale zreflektowałam się, że nie mam na sobie nie tylko skarpet ale również bielizny, i że w ogóle mało na sobie mam, a to co mam jest kuse i prześwituje, więc dałam spokój.

Link od Ciebie wklejam -http://www.dziennik.pl/kultura/article184229/Pieciu_pisarzy_ktorych_wstyd_czytac.html

Rozejrzałam się tu trochę I stwierdzam, że znalazłyśmy się w doborowym towarzystwie – daję sobie 2 lewe ręce uciąć, że większość z tu piszących nie ma się czego wstydzić jeśli chodzi o gusta literackie - nie czyta niczego, a więc również tych panów, których czytać wstyd.